• Wpisów:17
  • Średnio co: 126 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 13:06
  • Licznik odwiedzin:1 761 / 2276 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
No nie wiem , naprawde nie wiem . Kiedy będzie następny . ; / przepraszaam . ;*
 

 
Piątek G:18.o1
`oczami Katie`
-Char- rzuciłam mu się na szyję i mocno go przytuliłam. Dopiero teraz zobaczyłam , że stoi za nim czterech uśmiechniętych przygłupów. Zaraz , zaraz . Czterech ? a nie miało być ich pięciu ? Coś tu nie gra . . A może ja mam jakąś sklerozę ? . xd ( tak to pewnie moja wina...) Odkleiłam się od Charliego i zmierzyłam ich wzrokiem.
-A właśnie - ocknął się Char. - Katie . to moi nowi przyjaciele - zwrócił się do mnie - Od lewej Zayn, Harry, Louis i Liam. - przedstawił ich . Ej no . Czemu to są sami chłopacy ? Nie może się przyjaźnić choć z jedną dziewczyną ? - Chłopaki to jest moja przyjaciółka Katie - przedstawił mnie im . Nagle wszyscy się na mnie rzucili i przytulili mnie . ej co jest ? Przecież ja ich nie znam , oni mnie też . To jakim kurde prawem mnie przytulają . Hm ? A dobra mniejsza z tym .
-Ej. A nie mówiłeś przypadkiem, że przyprowadzisz piątkę przyjaciół ? - zapytałam Charliego gdy się już wszyscy ode mnie odkleili. Jest
em pewna , że mówił o piątce a nie o czwórce
-No tak . - odparł. - Ale Niall miał coś ważnego do załatwienia i spóźni się trochę - wytłumaczył .
-Aha. No dobra . Chodźmi już na ogród - powiedziałam po czym skierowałam się w stronę przygotowanego ogniska . Włączyłam muzykę . Na początku rozmowa trochę się nam nie kleiła ale później jakoś się rozluźniliśmy . Chłopacy nie są tacy źli . Myślałam , że będzie gorzej . Teraz już chyba od 15 minut proszą mnie bym opowiedziała im coś o sobie. O nie . Po moim trupie . Boże ratuj . Wygląda na to , że nie odpuszczą. Kur . I co ja mam teraz zrobić . Myśl Katie . Myśl,myśl,myśl ! No dalej . Ech . No bo co ja mam im powiedzieć . ?
- Noo proooooooosimyy Katie - powiedział Harry strasznie przeciągając przy tym samogłoski . Kurcze jestem z siebie mega dumna . Znam ich od zaledwie 40 minut a pamiętam jak każdy się nazywa. Musiałam zapamiętać ich imiona ponieważ chłopacy cały czas coś niszczyli więc musiałam się na nich głośno drzeć. Na szczęście teraz już siedzą spokojnie przy ognisko . Albo na nieszczęście . Bo chcą bym im coś opowiedziała o sobie . Grr .
- Nie - odparłam krótko.
-Ale dlaczeeegoo ? - zapytał Louis .
-Bo nie lubię opowiadać o sobie . A z resztą nie ma co opowiadać - powiedziałam wymijająco.
-No na przykład co lubisz robić w wolnym czasie , czego się boisz itp.- powiedział Loczek.
-No dobra - uległam widząc ich błagalne spojrzenia . - Nazywam się Katie i jak już zdążyliście zauważyć to mieszkam w Londynie . Interesuję się tańcem i jazdą konną .Boje się gołębi i żab. W wolnym czasie lubię czytać, śpiewać, tańczyć, jeździć na deskorolce i gotować . - na te ostatnie słowa chłopakom zaświeciły się oczy .
- Jak to lubisz gotować ? - zapytał Lou .
-No normalnie - odparłam nie wiedząc o co mu chodzi.
-A dobrze gotujesz ? - zapytał Zayn, a wszyscy popatrzeli na mnie z nadzieją . Ych. zaczynam się ich bać .
- No nie wiem. Trudno mi samej ocenić . - odparłam wymijająco. Kurde o co im chodzi ?
-A może nam coś ugotujesz i wtedy my to ocenimy - zapytał Liam. Ej no nawet ty Liam ? serio ? A już Cie miałam za tego najbardziej normalnego.
-Ech . No sama nie wiem - powiedziałam . Chłopaki popatrzyli na mnie błagalnym wzrokiem .
-Proooooooooooooosiiiiimyyy - powiedzieli na raz .
-Och. No niech wam będzie . Wpadnijcie jutro na obiad . - zgodziłam się .
-Jupiiiiiiiiiiiiiiiii!!! - zaczęli się drzeć i odtańcowywać taniec szczęścia . Wydawali przy tym jakieś dziwne onomatopeje .
-Dobra . Zaczynam się Was bać - powiedziałam na co wszyscy wybuchli śmiechem .
-A co tu tak wesoło ? - zapytał Charlie , który poszedł otworzyć drzwi , gdyż właśnie przyszedł ten cały Niall.
-Boo Katie obiecała nam jutro ugooooooootować obiad - powiedzieli chórem i znów zaczęli wydawać te swoje dziwne okrzyki . Bosz . Ale durnie .
-Uspokójcie się - krzyknęłam na nich . Nie chętnie usiedli z powrotem na swoich miejscach ale nadal szczerzyli się nie miłosiernie.
-A właśnie. Katie to Niall . Nial to jest Katie - powiedział Charlie . Wyciągnęłam rękę by się przywitać ale on ją zignorował i przytulił mnie. Ech , będę się musiała do tego przyzwyczaić .
-Miło mi Cie poznać - powiedziałam i uśmiechnęłam się delikatnie. Kogoś mi przypominał . Tylko nie wiem kogo . -,- Ah . Ta skleroza . Ale co ja na to poradzę . Ech . Będę się z tym musiała pogodzić .
Po 15 minutach bezsensownego gadania a raczej kłócenia się o to co jest lepsze truskawki z nutellą czy raczej banany ( oczywiście truskawki wygrały. xD ) zrobiłam się strasznie głodna .
-JEEEEEEEEEŚĆ - zawyłam równo z Niall`em , który najwidoczniej też zgłodniał . Po patrzeliśmy po sobie zdziwieni i zaraz wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- Zaraz wracam - krzyknęłam i pędem pobiegłam do kuchni po coś do żarcia. Przyniosłam dużą miskę różnych słodkości ( w tym chyba z 60 paczek żelek) i pobiegłam z powrotem do chłopaków. Usiadłam i położyłam na swoich kolanach miskę ze słodkościami.Otworzyłam jedną paczkę żelek i wsypałam całą jej zawartość do gęby . Chłopacy popatrzeli na mnie zdziwieni .
-Mmmm . dobre - powiedziałam i wzięłam się teraz za drugą paczkę . Niall popatrzył na mnie błagalnym wzrokiem . Nie znam go długo ale z tego co wiem to blondyn lubi dużo jeść. Patrzyłam to na niego to na żelki , które właśnie trzymałam w ręce. - Chcesz? - zapytałam a chłopak pokiwał energicznie głową.- Na pewno - droczyłam się z nim .
Znowu pokiwał głową.
-ECH . No dobra ale tylko jedną paczkę - powiedziałam i rzuciłam mu żelki. Zjadł je w mgnieniu oka. Rzeczywiście lubi jeść. O.o
-Ejj . A nam to już nic nie dasz ? - zapytał Lou z wyrzutem . Uniosłam jedną brew do góry ( ah te moje skojarzenia )
- Chodziło o jedzenie - wyjaśnił szybko. Zaśmiałam się .
-Zboczuch - powiedział Lou.
-To co dasz nam - zapytał Hazza . - jedzenie - dodał szybko widząc moją minę.
- Macie rzuciłam w nich pięcioma paczkami żelek .

***
Siedzimy właśnie w salonie oglądając jakiś straszny horror. Ja oczywiście co chwile piszczę i przytulam się do Nialla i Hazzy , którzy siedzą koło mnie . Masakra jakaś. No normalnie masakra -,- łaaaa . Jakiś gościu z piłą mechaniczną odciął łeb jakiejś gościówie . Matko . Co za drastyczna scena. Och . Już koniec . Nareszcie , nareszcie , nareszcie O rny ale jestem zmęczona.
-Chłopaki , nie chce być nie miła , ale chyba powinniście iść już do domu - powiedziałam wstając z kanapy. Nikt się nie odezwał .
-Chłoopakii ! - wydarłam się .
-Coo jest ? - zapytał Liam.
-Jak to co jest ? Druga w nocy jest . Nie chce być nie miła ale chyba już powinniście iść . - powiedziałam już w miarę spokojnie .
-Coo ? Druga w nocy - krzyknął Liam . Ahahaha Ale masz zapłon , człowiekuu .
-Chłopaki wstawajcie - wydarł się na swoich przyjaciół a ja dopiero teraz zauważyłam , że wszyscy zasnęli . - Chłopaaki - wydarł sie znowu a oni wstali jak oparzeni .
-Co jest - zapytał Zayn leniwie przecierając zaspane oczy .
-Musimy już iść - powiedział spokojnie Payne.
Wszyscy ogarnęli się i przytulili mnie na pożegnanie po czym zaczęli wychodzić. Jeszcze musieli mi przypomnieć o jutrzejszym obiedzie ( jak bym sama o tym nie pamiętał xD ) Zmęczona udałam się do łazienki . Tam wzięłam krótki prysznic i poszłam nyny ....
_________________________________________
No ii mamyy rozdział VII
Tak jak obiecałam Ah i pisany znwou na szybko bo zaraz mykam na wioskę z Adą i Julitką
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*ROZDZIAŁ VI*
Piątek G : o9.o3
`Oczami Katie`
Ubrana w szerokie dresy i zwykłą czarną koszulkę poczłapałam do kuchni. Po zjedzeniu naleśników spakowałam do czarnej torby kilka dupereli typu telefon , klucze itd., zabrałam deskorolkę i wyszłam z domu.Jechałam w stronę marketu zręcznie omijając przechodniów. Na chwile zamknęłam oczy ( ah ta moja inteligencja) a po chwili poczułam, że się z kimś zderzyłam.Upadłam na ziemie. No brawo Katie . Nie ma co . Genialna jesteś. Ałł . Mój tyłek .
-Nic Ci się nie stało ? - zapytał jakiś chłopak w kapturze.
-Nie . Wszystko w porządku - powiedziałam otrzepując mój obolały tył.-przepraszam. Zagapiłam się - szybko wytłumaczyłam a on tylko się uśmiechnął na znak , że nic się nie stało. Odwzajemniłam uśmiech i spojrzałam mu prosto w oczy . Ja cie ale one są niebieskie *.* Mogłabym gapić się w nie godzinami.Ale nie . . Oczywiście musiał się pożegnać i sobie pójść. Ych . Czy ja jestem aż taka straszna?. No tak . Opanuj się Katie. Co ty sobie wyobrażasz ? Że wjedziesz w jakiegoś kolesia i on jeszcze będzie chciał z tobą gadać ? ha . marzenie . No dobra jadę już do tego sklepu bo się nie wyrobie do wieczora.

***
Kupiłam mega dużo żarełka.Oczywiście w większości były to słodycze i czipsy . Ale ok . Kupiłam też jakieś % % , żeby Char nie marudził . xd
Zawiozłam zakupy do domu po czym pojechałam do skate parku . Jeny jak ja dawno nie jeździłam. Masakra. No ale dzisiaj to nadrobię .
Pojeździłam z 2h na najwyższych rampach . Aż jakimś kolesiom oczy na wierzch wyszły. A co to nie wiedzieli dziewczyna na desce . ? Dziwni są . Ale mniejsza o to . Postanowiłam się już zbierać na chatę . Trza jeszcze wszystko przygotować do tego ` ogniska ` . Czuje się tak jakoś ... dziwnie ? chyba tak . Może to strach . Tka . to na pewno to . A czego się tak boje ? Tego że mnie nie polubią ? nie to nie to . Raczej tego , że ja ich polubię . No bo przecież nie mogę sobie na to pozwolić . Wolę uchodzić za zimną sukę niż żeby mnie ktoś ranił . Już kiedyś cierpiałam . Nie chce znowu przez to przechodzić . Po prostu nie chce . . No bo załóżmy, że ich polubiłam i im zaufałam ( oj to by było trudne ) a oni mnie okłamali lub coś . Jak ja mam się wtedy zachować ? No jak ? Na pewno będę cierpieć . Bo jak inaczej . Przecież kłamstwa przynoszą same cierpienie i ból . A ja ( jak już mówiłam) nie chce cierpieć. Nie chce . Nie chce . Nie chce. Może złym pomysłem było zaproszenie ich tu ? Ech . Teraz to już nieodwracalne .Dobra jakoś dam rade. Wszystko już gotowe . Jest 17.3o . O 18 przychodzą oni , więc wypadałoby się przebrać . Okok . Tylko w co ? Stoję przed szafą i się w nią wpatruje . Tsa . Jakby to miało pomóc . W końcu wybrałam jakieś ciemne jeansy i koszulkę z polskim napisem ` TYLKO RAP ♥ ` . Do tego jeszcze czerwone conversy . I git malinka. Gotowa jestem . a nie czekaj . A włosy ? Zostało dziesięć minut . Fiufiufiu . Ale mało . No dobra w co by się tu uczesać ? O już mam . Zrobię sobie kłoska ( tak wiem Jestę geniuszę ) Teraz już jestem stu procentowo gotowa . Ciekawe jacy oni są . Zastanawia mnie czemu Char nic o nich nie mówił . Dziwne . . Z rozmyślań wyrywa mnie dzwonek do drzwi . Chwiejnym krokiem podchodzę do nich i otwieram je . Moim oczom ukazuje się uśmiechnięta twarz mojego przyjaciele .
-Char- rzuciłam mu się na szyję i mocno go przytuliłam. Dopiero teraz zobaczyłam , że stoi za nim czterech uśmiechniętych przygłupów. Zaraz , zaraz . Czterech ? a nie miało być ich pięciu ? Coś tu nie gra . . A może ja mam jakąś sklerozę ? . xdd ( tak to pewnie moja wina...)
__________________________________________________
Ahh . Przepraszam , że taki krótki . ; c Ale czasu nie mam . Nawet w weekendy . ;\ Mam nadzieje , że mi wybaczyłyście . Jutro na pewno będzie coś dłuższego Obiecuje . A tymczasem czeka na wasze opinie *KOCHAM WAS MOJE PYSZCZKI ♥* Do jutera ^^
 

 
Wrr -,- Jestem strasznie złaa . I nie wiem , nie wiem no po prostu nie wiem czy uda mie sie dziś coś wstawić . Poraz kolejny Was za to przepraszaam ♥ Mam nadzieje , że sie nie obrazicie ♥
 

 
straszniee Waaas przeepraszaam , że nic nie dodaję . Może w czwarteek będziee coś
  • awatar Louis jesteś moją heroiną.. ♥: Napewno warto będzie czekać. Zapraszam do mnie. Jest nowy rozdział...
  • awatar Gość: Świetny blog Dawaj info o Nowych Wpisach ZAPRASZAM DO MNIE swaggerka.pinger.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*ROZDZIAŁ V*
`Oczami Katie` Czwartek G : 16.2o
`Następny dzień` Czwartek godzina : 16.2o
*Oczami Katie*
Dzisiaj postanowiłam wyjść z Krakersem na spacerek . Celem naszej wyprawy miała byc wieża. Napisalam jeszcze do Charliego żebyśmy sie tam spotkali tam za 2 h i wyszłam. Akurat w słuchawkach leciało *RacaDonde - Gracz z Graczem* więc zaczęłam śpiewać na całe gardło. I tak przez całą droge śpiewałam a raczej rapowałam , bo na mojej playliście znajdował się w większości rap. Co prawda były tam też niektóre piosenki Carly Rea`y Jepsen i inne angielskie ale nie często ich słuchałam .Wole mój kochany polski Rap . Doszłam do wieżyi usiadłam na stole nogi kładąc na ławce i zatraciłam sie w muzyce. Śpiewałam kolejno *1.Eldo-Granice 2.Pezet-Spadam 3.Onar ft.Pezet amp Małolat-Daj mi przeżyć 4.RacaDonde-Gracz z Graczem 5.RacaPeerzet-Wstrzymaj oddech 6.Płomień 81-Powiedz na osiedlu 7.Płomień 81-Historie z osiedla 8.Płomień 81-jestem przeciw 9.Płomień 81-odwaga 10.Shellerin ft. Słoń-Wyższa szkoła robienia Hałasu 11.Fokus-Klaskaj 12.Grybson-Nowa Fala 13.Grubson-Grzech 14.Grubson-Produkcje 15.Grobson-Na szczycie* . Przy tej ostatnie łzy mimowolnie spływały mi po policzkach . Zawsze gdy jej słuchałam przpominał mi sie Deiv i to jak bardzo mi go brakuje . Gdy usłyszałam słowa `Spotkasz ludzi, których tak bardzo kochałeś choć lata nie wiedziałeś nadal kochać nie przestałeś` rozryczałam sie już na dobre . Schowałam twarz w rękach pochyliłam sie do przodu i nadal płacząc kołysałam sie delikatnie. Po chwili gwałtownie podniosłam głowe w strone nieba i głośno krzyknęłam :
-DLACZEGO MI GO ZABRAŁEŚ - nadal płakałam- dlaczego ? - wyszeptałam cichutko a w tym momencie zaczęła lecieć piosenka Iry - Nie daj mi odejść . Zaczęłam ciuchutko śpiewać łamiącym sie głosem i ze łzami w oczach . Nagle poczułam , że ktoś mnie przytula . Odwróciłam sie i zobaczyłam Charlie`go. Wtuliłam sie w niego i zaczęłam płakać .
-Tak bardzo mi go brakuje - powiedziała zno podnosząc wzrok na przyjaciela.
-Wieem - powiedział ocierając z mojego policzka łzy.-Mi też było ciężko jak umarł Patryk- wspomniał o swoim młodszym bracie a ja zobaczyłam łzy w jego oczach.Prztuliłam go mocno,ponieważ wiem jak bardzo byli ze sobą zżyci i jak bardzo było mu cięzko po śmierci Patryka . Mniej więcej dlatego tu jest. Tam w Polsce nie mógł sobie z tym poradzić dlatego sie tu przeprowadził .
-Ale to tak bardzo boli - powiedzialam i znów poczułam gorące łzyu na moim policzku , a w ustach słony smak .
-Ciii - przytulił mnie i zaczął sie lekko kołysać .Po jakiś 15 minutachzaczęliśmy znów normalnie gadać i śmiać sie . Choć w moim przpadku nie był to zbyt szczery śmiech. Niestety czas szybko nam zlecial i Char musiał już iśc do swoich przyjaciół. Szcrze: było mi bardzo przykro , że musiał już iść . Potrzebowałam go i to bardzo . Szczególnie dzisiaj KIEDY NASZŁY MNIE WSPOMNIENIA I BYŁO MI NAPRAWDE ŹLE I SMUTNO . Ale co mam zrobić . Nie zatrzymam go przy sobie . Musi iśc bo ma tez innych przyjaciół . Zresztą ja też ich poznam . I to już jutro . . .

`Oczami Charliego`
Bardzo nie chciałem zostawiać Katie samej , ale obiecałe chłopakom , że przyjde na ich koncert. Pełen wyrzutów sumienia wszedłem za kulisy gdzie byli już moi przyjaciele.
-hej wszystkim - przywitałem sie z nimi .
-Hej Charlie - odpowiedzieli chóre . Zawsze byłem ciekaw jak oni to robią. No ale nie ważne . .
-Co tak późno? - zapytał Zayn poprawiając włosy i przeglądając sie w lusterku.
-Ah. Byłe z Katie na spacerze - odparłem .
-Tylko Katie ,Katie i Katie - mruknął Hazza.
-Co - oburzyłem sie - o co wam chodzi ?
-o nic - powiedział Lou.
-Aha - mruknąłem a chłopacy musieli już iść śpiewać .
__________________________
Noo i maam y już piątyy .
Podoba sie ? *.*
  • awatar true fucking story !: @blondasek<3: to tylko narazie, później już będzie wesoło :D
  • awatar blondasek<3: tak, podoba i to bardzo:) ostatnio mnie to zastanawia że w każdym opowiadaniu musi być coś smutnego ;D ale i tak bomba xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

karolinkalis
 
niallihazza
 
Dodałam już mam ndziejee , że Ci sie spodoba *.*
3maaj sie kotku ^^ ♥
  • awatar true fucking story !: no wieem , ale wole mu to sama powiedzieć . . ; *
  • awatar Zera Ahmedova: świeetnie , megaa genialniee i wgl :D zastanowie się jeszcz czy mu nie powiedzieć . No bo wiesz, że powinien to wiedzieć . .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*ROZDZIAŁ IV*
`Oczami Katie` Środa godzina 13.
Za dwie godziny ide do Stephanie. Ubrałam sie w to #<div style="width: 500px;"><a href="http://stylistki.pl/stylowo-196732/"; target="_blank"><img src="http://img.stylistki.pl/sets/tn-stylowo-s196732.jpg"; alt="stylowo." border="0" /><br/>stylowo.</a></div>. i zeszłam na śniadanie. Po posiłku założyłam słuchawki wzięłam klucze i poszłam do porku . Akurat zaczęła lecieć piosenka Onara Pezeta i Małolata - Daj mi przeżyć więc zaczęłam głośno śpiewać . Po niej były kolejne tego typu piosenki . Usiadłam na ławce i dalej śpiewając wpatrywałam sie niebo . Ludzie przechodzący przez park gapili sie na mnie jak na wariatke ale ja nic sobie z tego nie robiłam . Po 1,5 h postanowiła już iść powoli w strone domu Andersonów. Doszłam po 15 minutach i bez pukania weszłam do środka . Po zdjęciu butów skierowałam sie do kuchni, gdzie Babcia smażyła placki z jabłkami . Omomom . Moje ulubione *.*
-Cześć Babciu - przywitałam sie z nią - Gdzie Frycek ? - zapytałam .
-Witaj kochanie . Och . Fryderyk jest w salonie. - powiedziała przeżucając placka na drugą strone.
-Okej . To ja ide do niego - odparłam i skierowałam sie do małego przestronnego pokoju z kominkiem .
-Dobrze tylko powiedz mu , że za 20 minut obiad - krzyknęła za mną Stephanie.
-Cześć młody - powiedziałam, gdy już weszłam do salonu . Fryderyk podniósł wzrok z nad kartki i krzknął -Kania- bo tak na mnie mówiił . Podbiegł do mnie i mocno mnie przytulił . A ja na powitanie zwiechrzyłam mu włoski bo tak zawsze robiłam . Usiedliśmy przy stoliku i gadaliśmy . Reszta południa minęła mi milutko w towarzystwie Fryderika . Bawiliśmy sie , żartowaliśmy i jedliśmy lody . Około 19 młody musiał iść już spać wiięc przeczytałam mu na dobranoc *Tomcia Palucha* i poszłam do domu

**
Hahahahahahaa . Masz Zerciaa ♥ Dla cb . Miałbyć dluższy ale po pierwsze brak czasu a po drugie brak weny
Mam nadzieje , że ci sie spodoba i nie będziesz już chciała mu tego powiedzieć *.* Tak więc ten pamiętaj, że Cie kocham śliczna dupeczko ^^
  • awatar true fucking story !: Dzisiaaj może bedzie coś dłuższego , ale to później :D
  • awatar Zera Ahmedova: Meega . *.* Och . dla mnie ? ;oo Dziękuję , nie spodziewałam sie tegoo . Tylko dlaczemu tak krótko ? *.*
  • awatar blondasek<3: Podoba, podoba <3 jest megaśna ta cała historia ;) czekam na kolejne ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

niallihazza
 
karolinkalis
 
Bierz dupe w trokii i pisz rozdziaał , bo mi sie nudzii . A z resztą chce wiedzieć co będzie daleej *.*
/ Twoja kochająca Cie Zeerciaa ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*ROZDZIAŁ III*
`Oczami Katie`
Po skonsumowany posiłku i opowiedzeniu babci o tym co będę dziś robić wzięłam Lexi i pojechałyśmy do Charliego , który jeszcze nic nie wiedział o mojej przeprowadzce. Po 10 minutach byliśmy już na miejscu. Szybko wyskoczyłam z taksówki i napisałam do Charliego ` Hej ;* Możesz wyjść przed dom ? Kat.` za chwile dostałam odpowiedź : ` Jasne ;* . Ale po co ? Char.`
Już chciałam odpisac , ale usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi i krzyk Charliego . Podbiegłam do niego a on podniósł mnie i zaczął sie kręciić wokół własnej osi. Ja tylko śmiałam sie jak jakaś naćpana co jaki.s czas krzycząc aby mnie postawił . Po jakiś 10 minutach w końcu przestał mną kręcić , przywitał sie z Lexii i pojechaliśmy do centrum.

`Oczami Lexii`
Ech . Jestem już zmęczona. Od kilku godzin łazimy po sklepach i szukamy mebli dla Katie. Nie wytrzymam z nimi już chwili dłużej . Cały czas gadają a ja nawet nie wiem o czym bo nie umiem zbytnio angielskiego. No tak , trzeba było nie spać na lekcjach idiotko` pomyślałam. Postanowiłam zostawić tych debili bo i tak nie zwracają na mnie uwagi . Pożegnałam sie i poszłam . Cały czas myśląc nad planem poznania mojego ulubionego zespołu One Direction . Postanowiałam pójść do milkeshake city , bo oni tam ponoć często przychodzą . Po chyba dwugodzinnym czekaniu postanowiłam iść do domu .
*No trudno jak nie dzisiaj to jutro.Wiem jedno Napewno ich poznam*
*Oczami Charliego*
Po zakupach i obiedzie w KFC wróciłem zmęczony do domu. Wciąż nie wieżyłem, że Katie przeprowadziła sie do Londynu. Umuwiliśmy sie na ognisko w piątek . Katie powiedziała , żebym zaprosił swoich nowych przyjaciół na co ja, co prawda niepewnie, ale przystałem. Dlaczego niepewnie ? Cóż miałem wątpliwości czy poznanie Katie z chłopakami to dobry pomysł . Gdyż ona ich nie nawidzie . Ale czekaj,czekaj . Z tego co pamiętam ona nawet nie wie jak wyglądają więc może lepiej jej nie mówić kim są moi nowi przyjaciele ? Po prostu ich ze sobą poznam i nie powiem Katie , że to oni są zespołem, którego ona tak nienawidzi i wszystko będzie dobrze. Nie nie nie . Nie moge prrzecież jej okłamywać bo : po pierwsze i tak prędzej czy później sie dowie a po drugie jest moją najlepszą przyjaciółką . . .
Z rozmyślań wyrywa mnie dzwonek do drzwi . Ide otworzyć. Przed sobą mam pięciu chłopaków . Witam sie z nimi i wpuszczam ich do środka. Gadając coś o tym , że do mnie dzwonili i że Lou dostał jakiegoś napadu histerii czy coś w tym stylu . Słucham ich jednym uchem aż zadają mi pytanie co robiłe i gdzie byłem. Opowiadam im więc o Katie i zapraszam na ognisko. Chętnie sie zgadzają i mówią , że bardzo chcą poznać moją rzyjaciółkę . Cieszy mnie to ale i tak mam pewne obawy co do tego . No ale tera już zapóźno . Wiem , że chłoaki nie odpuszczą . . .
____________________________________________
Ech . No ii mamy rozdział trzeci . Pisany na szybko . Mam nadzieje , że sie podoba . Więć *czytujcie i komentujcie*
*Kocham Was moje pyszczki ♥* Do jutraa < może >
  • awatar Zera Ahmedova: megaa , megaa , meegaa *.* Dawaaj następnyy kotkuu <3
  • awatar true fucking story !: @jedyna.w.swoim.rodzaju ♥: spokoo , spokoo :D ale jak będziesz miała czas to wpadaaj :D
  • awatar jedyna.w.swoim.rodzaju ♥: Mordo jak bym miała czas i chwilkę to bym przeczytała ale ostatnio moje życie nabrało komplikacji i nie mam czasu zbytnio na kompa wejść
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jejku . bardzoo Was przepraszam. Dawno rozdziałuu nie byłoo . ; x I co ja mam zrobić jak nie mam kiedy pisać . Na wasze szczęście albo nie szczęście wieczorami coś bazgrole w zeszycie i chyba dzisiaj wypadało by coś dodać więęc lecee pisaać *Trzymajcie sie pyszczki * ♥
 

 
*ROZDZIAŁ II*
`Oczami Katie`
Weszłam do sklepu i już na wejściu ogarnął mnie słodki zapach lawendy. Hmm. Pomyślmy : ostanio byłam tu jakieś... 2 lata temu . Od tamtego czasu nic sie tu nie zmieniło. Wciąż jest to mały sklepik spożywczy Pani Stephani Andrson - szećdziesięcioletniej kobiety o miodowych oczach , która wraz z mężem wychowuje swojego pięcioletniego wnuka Fryderyka. Pani Andreson była moją taką jakby niańką gdy byłam mała.Pokochałam ją, a ona mnie. Nie wiec dziwnego, że już dawno przeszliśmy z Pani Anderson na Babciu lub Stephani.
***
Stanęłam na końcu kolejki , a za mną jakiś koleś w kapturze. Rzuciłam mu tylko przelotne spojrzenie i zaczęłam sobie śpiewać pisenke Mroza -Globalnie . Po jakiś 10 minutach stania , w końcu nadeszła moja kolej.Po chwili Stephani podniosła na mnie swój wzrok a ja usłyszałam jej radosny krzyk
- Kasiuleńko , to naprawde ty ? - zapytała mnie po polsku.
- Tak Stephani , we własnej osobie - zaśmiałam sie.
- O matkoo . Nie wyobrażasz sobie nawet jak sie za tobą stęskniłam- powiedziała.
-Ja za tobą też - zaśmiałam sie .
-To kiedy do nas przyjdziesz ?
-Jutro nie moge bo musze kupić sobie nowe meble do pokoju. Więc może w środe?-zapytałam.
-Jasne , Frycek napewno sie ucieszy-powiedziała z uśmiechem.-Więc co podać ? - zapytała.
-To co zwykle - odparłam. Staruszka wolnym krokiem podeszła do półki ze słodyczami i wzięła z niej dwie paczki misio żelek i jednego batonika.
Podałam jej dziesiecio dolarowego bantknota i rzuciłam krótkie paa po czym wyszłam ze sklepu. Otwarłam paczke żelek i nałożyłam słuchawki po czym ruszyłam w strone domu . Tam zaczęłam przeglądac tweeter`a i facebook`a.
*************************
Następny dzień wtorek . Godzina 11.o3
*Oczami Katie*
Po obudzeniu sie i ubraniu w szerokie dresy koloru granatowego i dużą zieloną bluze zeszłam na dół do kuchni.
-Witaaj Słoonkoo - przywitała mnie stojąca przy kuchence Babcia.
-Cześć Babciu - przywitałam ją buziakiem w policzek - Co tam pichcisz?-zapytałam wskazując na patelnie.
-Naleśniki - odparła .
-Omomomomomomomomom . To dla mnie 10 poooprooszee - powiedziałam na co on sie tylko dziwnie popatrzała . - No co ? Na swoje usprawiedliwienie moge powiedzieć , że nie jadłam nic na kolacje - zaśmiałyśmy sie.
Po skonsumowany posiłku i opowiedzeniu babci o tym co będę dziś robić wzięłam Lexi i pojechałyśmy do Charliego , który jeszcze nic nie wiedział
_______________________________________________
Noo i maamy drugi rozdziaał , taki troche nijaki ale dobra
Czytujcie i komentujcie Pyszczki / Karroolaajnee ♥
 

 
*Spacer ze słuchawkami w wyjątkowe miejsca to coś co tygryski lubią najbardziej*
 

 
*ROZDZIAŁ I*
Data:21.o4.2o13 dzień przeprowadzki z Polski do Londynu.
*Oczami Katie*
Nie!To nie może być prawda - te słowa wypowiedziane do lekarza tamtego dnia, znowu powracały w okropnym śnie.
-Nieee!!!-krzyknęłam jeszcze raz i wybudziłam się . Byłam cała spocona i roztrzęsiona. Spojrzałam na zegarek. 5;3o . No świetnie , pozostało mi jeszcze 3o minut snu. Wiedziałam , że i tak już nie zasne. Ugh. Jeszcze trzydzieści minut do wyprowadzki z Polski do Londynu.Nie chce jechać tak bardzo, że ojejuu. No, ale tu w Polsce zostać też nie moge, bo nie wytrzymam . Za dużo wspomnień związanych z Deiv`em za dużo zadawania sobie tego samego pytania : Dlaczego on musiał odejść? . Wiecie męczy mnie to już . Najchętnie to popełniłabym samobójstwo ale przecież nie moge ze względu na przyjaciół i rodzine < zwierzęta też traktuje jak rodzinke> Ughm. Może ta moja przeprowadzka to nie jest taki zły pomysł? W końcu Charlie sie przeprowadził i jest teraz szczęśliwy ma tam jakiś przyjaciół więc może jednak. No ale ja będe tam miaóa tylko jego, Emile i Lexi . No i oczywiście moje zwierzaki i bacie , która jest jedyną dorosłą osobą , która mnie rozumie. Rodziców przecież nie ma całymi dniami i nieraz nawet nocami. No , ale wracając do Lexi ona przejęła sie tym tak bardzo , bo chce poznać jakiś tam zespół ` One` coś tam. Nie pamiętam jak sie nazywają . Słyszałam kiedyś ich piosenke chyba z pół minuty ale zaraz wyłączyłam bo myślałam , że mi uszy odpadną. Nie wiem też jak wyglądają . Nie interesuje sie nimi. Wole rap. No ewentualnie hip-hop czy reggae.Wstałam i powolnym krokiem poszłam do łazienki po drodze wyłonczjąc budzik. Umyłam ie , wysuszyłam włosy i ubrałam w ciemne zielone rurki, czarną bokserke z biało-brązowym misiem i dużą bluze granatową . Na głowie spięłam koczka i założyłam czarną bandame. Ubrana i wyszykowana < tak wiem odstrzeliłam sie ale w końcu przeprowadzam sie i już tu raczej nie wróce więc musze jakoś wyglądać> zeszłam na dół i zrobiłam sobie płatki Cini Minis . Po 3o minutach wszyscy domownicy byli już gotowi do wyjazdu a bagaże czekały w taksówce . Dobrze , że wczoraj pożegnałam wszystkich z Polski , bo teraz mogłam spokojnie wylecieć . Byłam nawet wczoraj na grobie Deiv`a i postawiłam mu świeże kwiatki.
Wsiedliśmy do taksówki i odjechaliśmy . Na lotnisku byliśmy po 6 piosenkach . Lot przebiegł spokojnie , bo kazałam Lexi usiąść z Babcią , żeby nie musieć słuchać jej paplaniny o tym gównianym `One ` coś tam . . Napajałam sie samotnością jedząc żelki i słuchając mojego kochanego polskiego rapu Gdy już wylądowaliśmy , odebraliśmy bagaże, zwierzaki i samochód pojechaliśmy do naszego nowego domu. Oglądałam widoki za oknem podczas jazdy . Na skrzyżowaniu zauważyłam małą Wieżyczke z ciemnego drewna a obok niej dwie małe ławeczki . Miomo , że byłam tu jak miałam jakieś trzy latka pamiętam to miejsce. Jechaliśmy po szosie a wokół nasbył zieloniutki las . Była też ścieżka rowerowa. Postanowiłam ,że będe tedy chodzić na spacery z Krakersem, bo przecież były to tylko 2 kilometry od tej cudnej wieżyczki.Było tu tak malowniczo.
*
Dojechaliśmy już do naszej ulicy , stały tam wielkie domy ze starannie wypielengnowanymi ogrodami. Ulica wyglądała na spokojną i bardzo drogą, nieopodal był piękny park z białymi ławeczkami i dużą fontanną. Wbeigłyśmy z Lexi do domu , a za nami wesoło szczekający Krakersik. Wybraliśmy zgodnie z moimi zwierzakami duży pokój z balkonem . Nie było w nim mebli , nawet łóżka więc urządziliśmy sobie z Krakersem posłanie na podłodze. Mama powiedziała , że będziemy mogli sami go urządzić jak nam sie będzie podobać. Pieniądze nie grają roli. No ale to nic dziwnego mając tak bogatych rodziców-,- Czasami mnie to tak wkurza ,że masakra. Uwarzają sie za jakichś lepszych , choć tak naprawde są gorsi. Nigdy ich nie ma . Dobrze , że mam jeszzce babcie , która mnie kocha , a ja ją. Postanowiłam wyjść troche sie przewietrzyć. Nałożyłam słuchawki i buty po czym wyszłam z domu kierując sie do parku. Przysiadłam sobie na ławeczce gdy ze słuchawek poleciały pierwsze nuty mojej ulubionej piosenki Eldo-Granice , poddałam sie temu i zaczęłam głośno śpiewać. Ludzie przechodzący przez park patrzyli sie na mnie jak na wariatko , bo przeciez tu w Londynie nie często widzi sie tak dziwną dziewczyne , która śpiewa na cały głośsiedząc w parku a na dodatek nie wiadomo po jakiemu ona śpiwe. Nie przejmowałam sie nimi zbytnio .Jutro zadzwonie do Charliego powiedzieć mu ,że będę już tu mieszkać bo on tego jeszcze nie wie . Zrobie mu tym niespodziewanke . Poprosze go także aby pomógł mi urządzić pokó. On ma świtny gust i jest prawie taki sam jak ja
Poczułam głód , więc postanowiłam pójść do sporzywczaka po żelki
Ciekawa byłam czy Pani Anderson miła pani zza kasy będzie mnie pamiętać .Głeboko sie zastanawiając doszłam w końcu do sklepu . .
_________________________________________
Buuum ! I mamy pierwszy rozdział a wraz z nim pytanie : Czy warto pisać dalej ?
 

 
*Oczami Katie*
*wypadek* Dzień : 19.o8.2012r. Godzina : 2o.oo dwa dni przed moimi 17-nastymi urodzinami.
Byłam już prawie gotowa do wyjścia . Kończyłam jeść śniadanie odłożyłam miseczke do zlewu gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko wstałam i pobiegłam je otworzyć.
-Deiv - wykrzyknęłam jednocześnie wtulając sie w tors mojego najlepszego przyjaciela.
-Cześć, Katie - uśmiechnął się od ucha do ucha . - jesteś gotowa ? - zapytał .
-Już , chwilka . Tylko założe buty.- Założyłam czerwone conversy i wzięłam Deiv`a pod ręke. Widziałam , ze sie denerwuje. Musicie wiedzieć , że był to jego wielki dzień. Dziś miał mieć wyścig , na który czekał 2 lata .
- Ej Deiv , wiesz przecież , że wygrasz - pocieszałam go .
- łatwo ci mówić - powiedział smutno .
- No już , rozchmurz sie . Smaajl , prosze - wyszczerzyłam się by poprawić mu humor i pokazałam mój tatuaż.On tylko sie słabo uśmiechnął.Doszliśmy do Hali gdzie miały odbyć sie te wyścigi . Ja poszłam na trybuny a Deiv skierował swe kroki do sali , w której mieli sie przygotować . Po jakiś 15 minutach zaczął sie wyścig. Zdązyłam strasznie zmarznąć , aż w końcu po 2 godzinach zostały im tylko dwa okrążenia finałowe . Mocno zacisnęłam kciuki i zamknełam oka ze zmęczenia. Było już grubo po 22.Nagle usłyszałam przeraźliwy pisk, a zaraz po nim głośny huk. Otwarłam oczy i zobaczyłam zagiętą barierkę a koło niej roztrzaskany ścigacz. Tym co przykuło mój wzrok było ciało. I to nie zwykłe ciało , tylko ciało Deiv`a. Zamarłam.Nie ruszał sie. Po 10 minutach przyjechała karetka i go zabrała . Oczywiście pojechałam z nim. Był nie przytomny i cały we krwi i bandażach. Spałam w szpitalu . Postanowiłam czuwać przy nim dzień i noc dopóki sie nie obudzi. Był przecież moim przyjacielem , jednym z najlepszych.Obudziłam sie o 10.oo przy jego łóżku. Oczy miał otwarte. Obudził się miałam taki mega zaciesz . Zaczęłam gadać jak najęta . Powiedział mi tylko żebym sie nie poddawała i żyła dalej . Po czym zamknął oczy . Coś zaczęło piszczeć przy tych maszynach. Postanowiłam zawołać lekarza.Przyszedł i stwierdził , że Deiv zapadł w śpiączke i , że jest jeszcze szansa , że sie obudzi. Następnego dnia znów obudziłam sie przy nim. Nagle zaczęło piszczeć znów coś przy tych maszynach a licznik, który wykazywał , że serce bije nagle pokazał prostą kreske . Zaczęłam krzyczeć i płakać . On nie mógł odejść. Nie mógł! Przyszedł lekarz i stwierdził zgon.
- Niee !! To nie może być prawda - zaczęłam głośniej krzyczeć i płakać. Lekarze próbowali mnie uspokoić dali mi jakąś tabletke i kazali wyjść z sali. Zrobiłam to co mi kazali ale cały czas siedział przed salą , w której leżał i płakałam. Przyszła po mnie mama. Przytuliłam mocno i szepnęła , że wszystko będzie dobrze.
-Niic nie będzie dobrze - wykrzyczałam jej prosto w twarz- On odszedł-krzyczałam dalej , a ona przytuliła mnie mocniej i zaczęła wyprowadzać ze szpitala.-On odszedł- szepnęłam cichutko mocniej sie w nią wtulając. Tydzień później odbył sie pogrzeb.
Dzień:2o.o4.2o13 godzina : 16.oo
Dzień przed przeprowadzką do Londynu :
Płakałam wtedy i nawet teraz płacze po nocach . Tak mi go brakuje . Od tamtej pory zmieniłam sie bardzo. Nie ma już tej zawsze uśmiechniętej i wesołej Katie , która była pełna pozytywnej enrgii. Jest tylko stale smutna i nigdy sie nie uśmiechająca Katherine`a , która już sobie nie ufa a tymbardziej ludziom. Ma przy sobie tylko :Majke swoją najlepszą przyjaciółke i jej siostre Emilie , kuzynke Lexii i najlepszego przyjaciela Charlie`go , który przeprowadził się do Londynu dwa lata temu po śmierci swojego brata.
Zmienił sie nie tylko sposób bycia ale także ubierania .Kiedyś nosiła róznego koloru sukienki spódniczki i ubierała sie jak dziewczyna dziś już tak nie jest. Dziś Katie nosi tylko workowate dresy lub rurki w ciemnych kolorach i za duże bluzy . Katie teraz ma twardy charakter i ciężko sie z nią zaprzyjaźnić . .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Katherine Sara Parker - śliczna dziewczyna o twardym charakterze. Nienawidzi boysband`ów , a już w szczególności 1D . Uważa , że rap to jedyny rodzaj muzyki , który nadaje sie do słuchania. Ma psa o imieniu Krakers, którego kocha ponad życie . Nazwała go tak ponieważ uwielbia jeść , a krakersy i żelki to jej ulubione przekąski. Ma też dwa chomiki Frogusia i Żelka. Jej rodzice są bardzo bogaci , ale Kate wcale nie jest rozpuszczona. Wręcz przeciwnie. Ma styl skate`a co bardzo nie podoba sie jej mamie. Zyskuje przy bliższym poznaniu , choć nie dopuszcza do siebie nikogo poza przyjaciółmi.Jest pół polką a pół angielką.Większość życia spędziła w Polsce gdyż przeprowadziła sie tam z Londynu w wieku trzech lat.Zmieniło sie to jednak wraz z tragicznym wypadkiem . . Warto też wspomnieć , że Kate kocha bardzo mało ludzi i nie jest zbyt ufna. To co przeszła w życiu wiele ją nauczyło i teraz już wie , że nie powinna działać w emocjach. Ma 18 lat. Uwielbia śpiew i taniec . Umie także grać na gitarze , często wymyśla własne melodie i słowa . Jest bardzo utalentowana ale sie do tego nie przyzna . Ci co ją znają uważają , że jest `stukniętą wariatką , która miewa straszne odpały` Ma na nadgarstku tatuaż z napisem `don't worry be happy `.
______________________________________________
Maja Juliette Nowak - najlepsza przyjaciółka Katie. Jest bardzo śliczną blondynką. Uwielbia tańczyć i naprawde świetnie jej to wychodzi. Ma 18 latek i jest bardzo pogodną dziewczyną , która aż zaraża swoim śmiechem. Maja ma starszą siostre, którą bardzo kocha. Razem z Kate znają sie odkąd obie skończyły 4 latkai kochają sie jak siostry, a nawet bardziej. Maja jest polką i mieszka w Warszawie. Uwielbia rap i hip-hop . Lubi także czasem posłuchać sobie piosenek 1D , ponieważ uważa, że mają słodkie głosy, a na dodatek są mega przystojni.Stara sie patrzeć na świat przez tęcze. Wszystkich zaraża optynizmem i działa wspaniale na Katie , które nie zbyt czesto sie uśmiecha.
_________________________________________
Alexandra Daria Parker - czerwonowłosa kuzynka Kate od strony taty. Ma śliczne oczy, które wprost hipnotyzują. Jest zabawna i otwarta na nowe znajomości. Nie da się jej nie lubić , ponieważ bije od niej pozytywną energią na kilometr. Ma 19 lat, mieszka z babcią,tatą,rodzicami Katie i młodszą kuzynką . Są bardzo zżyte ze sobą i ciągle mogłyby gadać na różne tematy.Uwielbia morze i kwiaty.Alex jest zwariowana i miewa różne odpały. Nie nawidzi swojego imienia dlatego wszyscy wołają do niej Lexii. Kocha 1D , a w szczególności Liama.
_____________________________________________
Charlie Edward Smith - najlepszy przyjaciel Katie i Majki. Jest pół polakiem pół anglikiem. Mieszkał w Warszawie ale po tragicznym wypadku <opisze go w prologu> przeprowadził sie z mamą do Londynu. Tam na jednej z imprez w jakimś klubie poznał chłopaków z One direction i zaprzyjaźnił sie z nimi. Jest miłym i przystojnym dziewietnastolatkiem. Stara sie wierzyć w siebie i dawać tą wiare Katie , która dawno ją straciła. Bardzo kocha swoją przyjaciółkę i traktuje ją jak młodszą siostre. Chce dla niej jak najlepiej . Jest bardzo dobrym przyjacielem i zawsze wszystkim pomaga. Szuka prawdziwej miłości. Dla przyjaciół gotów jest skoczyć w ogień.
____________________________________________
Emilia Violetta Nowak - śliczna blondynka o błękitnych okach. Starsza siostra Maji. Jest otwarta i pogodna. Szaleje na punkcie One direction. Kocha swoją siostre i jej przyjaciółke. Zawsze stara sie im pomagać i dawać im jak najlepsze rady. Zawsze jest przy tych, którzy potrzebują pomocy.Dla przyjaciół zrobi WSZYSTKO! Uwielbia naleśniki i nuttelle. Jest baardzo , ale to baaaaaaaaaaaaaaaaardzo piękna i wszyscy jej to mówią , ale ona w to nie wierzy. Ma 19 latek.
_________________________________________________
Kelly Veronica Monroo - dziewczyna w wieku 18-nastu lat. Ma spokojny charakter i zawsze jest miła. Zaraża uśmiechem, który wprost zawsze jest przyklejony do jej twarzy . Szalona optymistka. Przyjaźni sie z Jesscią. Poznaje Katie dopiero w szkole i bardzo chce sie z nią zaprzyjaźnić. Nastolatka wciąż szuka miłości. Uwielbia muzyke i truskawki z nuttellą.
__________________________________________________
Jessica Avery Blanc - zwariowana i pełna życia rudowłosa dziewczyna , która przyciąga do siebie mnóstwo ludzi. Jest najlepszą przyjaciółką Kelly. Miała kiedyś problem z narkotykami , ale to już przeszłość. Teraz największą radość dają jej taniec, naleśniki i przyjaciele. Na nadgarstku ma wytatuowane słowa : Don't worry be happy , tak samo jak Katie . Przyjaciele mówią nazywają ją ` szaloną wiewiórką`. Od zawsze chciała polecieć do Polski , więc nic dziwnego w tym , że jak poznaje Kate to od razu chce sie z nią zaprzyjaźnić.
_______________________________________________
Krakers - ukochany pies Katherine , rasy mieszanej . Choć jest ze schroniska i nie ma swojego rodowodu potrafii bardzo mocno kochać. Wychowywał sie wraz z Katie i wie kiedy jest smutna. Zawsze by ją pocieszyć siadaa na jeej kolankach i liże w policzek .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Więęęc , jak obiecałam tak zrobiłam i teraz macie taką denerwowującą mnie na kolejnym blogu . Z tą różnicą , że tu bedzie opowiadanie . Wpadłam na nie wczoraj na spaccerze Maam nadzieeje , że sie spodoba Liczę na Wass pyszczki ♥ Lofe faas ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›